czwartek, 21 listopada 2013

vol. 307^ i znów coś, co lubię! z drobiem w tle+tag.

kurczak z farfalle/ pieczarki, brokuły, cukinia, cebula/ czosnek, pieprz, oregano
Dodatek oliwy ze słoika suszonych pomidorów czyni cuda!:)

Za pytania dziękuję Pam :)
1. Najmilsze Świąteczne wspomnienie to... świąteczne lub przedświąteczne ciemne zimowe poranki, kiedy budziłam się z rana, a w kuchni paliło się światło, bo Rodzice albo Babcia coś już robili, cudowne sztuczne światło z samego rana!:)
2. Wiesz już kim chcesz być w przyszłości? Kim? (zawodowo) 
za mało mam jeszcze w głowie, za mało mam doświadczenia, żeby o czymś mówić z całą stanowczością. chciałabym być politykiem, kiedyś w przyszłości bazującej na kolejnym dziecięcioleciu. póki co chcę po prostu przestać być nieopierzonym kurczakiem. 
3. Masz do wyboru skok na bungee i skok ze spadochronem, co wybierasz? 
spadochron. ale nie wybrałabym niczego, bałabym się, że ze strachu wysiądzie mi serce.
4. Zaliczyłaś jakąś kulinarną wtopę? Jaką? 
nie.
5. Ulubiona czekolada to... 
nie mam jednej. uwielbiam wszystkie mleczne, białe i gorzkie. czekolada to czekolada i basta!
6. Masz już plany na Sylwestra? 
trudno o bardziej durnowaty dzień, nigdy go nie obchodzę:)
7. Dużą uwagę przywiązujesz do tego co jesz, czy jest to zdrowe, ekologiczne, zbilansowane itd.? 
nie, jestem wychowana na zdrowym jedzeniu, kiedy jeszcze tego całego fit-boomu i eko-boomu nie było. 
8. Co widzisz jak słyszysz słowo ,,starość"? 
widzę zadbana, umalowaną, ładnie ubraną elegancką starszą panią, która uprawia Nordic Walking albo spotyka się z koleżankami na kawę. 
9. Jaką cechę najbardziej cenisz w innych ludziach? 
brak narzekania. 
10. Jest jakiś zapach, który wprawia cię w doskonały nastrój? Jaki? 
zapachy jesieni, Fahrenheit od Diora
11. Uśmiechnij się i postaraj się zachować uśmiech jak najdłużej to możliwe! :D usłyszałam kiedyś, że 'nie można się całe życie uśmiechać, bo cierpną mięśnie twarzy', długo uważałam, że to bzdura, teraz wiem, że to prawda:) ale na chwilę obecną, nie widzę problemu w szerokim uśmiechu!:))


środa, 20 listopada 2013

vol. 306^ pomarańcza w kwiecie sezonu.

owsianka z wiśniowym syropem, zblendowanym bananem, jabłkiem i pomarańczą
Whiness pamiętasz naszą rozmowę, tę jeszcze wcześniejszą?:) Znowu muszę przyznać Ci rację, że niektórych uczuć albo emocji nie zamiata się pod dywan, nie wyrzuca na śmietnik, że je trzeba przeżyć, przyjrzeć się uważnie i postawić na półkę, obok pozostałych - równie kiepskich, równie fajnych, równie smutnych i równie wesołych. 

Idealiści mają w życie totalnie pod górkę. I to jest niesprawiedliwe, ale chyba tylko dla idealistów. 


...a w ramach przyjemnej środy, bo na taką mam akurat dzisiaj ochotę, mam zamiar tkwić z nosem z nosem w Tvn24 do godziny jedenastej, następnie wyruszyć po świeżą sezonową zimową dostawę kolejnych butów emu (których swoją drogą jeszcze dwa lata temu nie znosiłam i dziwiłam się jak można w nich chodzić, a teraz za nimi przepadam), by następnie spędzić popołudnie z Mamą. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziłam z nią trochę czasu tak sam na sam, na ulicach miasta, w sklepach, z oczami w witrynach sklepów:)

Rynek, widok na Bramę Trynitarską
... wysiąść przystanek wcześniej i przejść się wąwozem o poranku:)
źródło: weheartit.com
Nie byłabym sobą, szczególnie, że dawno tego nie robiłam. Dawno nie wstawiałam tu jakiegoś interesującego obrazka!:))

Wciąż nie mam kalendarza adwentowego... na co ja czekam?!

poniedziałek, 18 listopada 2013

vol. 305^ sklepy z wyposażeniem, lubicie?+tag



... bo ja przepadam.

W przenośni i dosłownie. 
Wystarczy mi stoisko w hipermarkecie z naczyniami i dekoracją wnętrz. Mogę się tam kręcić dłuższą chwilę, choćbym miała niczego nie kupić. A co dopiero sklepy z wyposażeniem wnętrz i meblami! Przejrzystość, schuldność, estetyka, cudownie świeży zapach mebli, świec, aromatów, pachnideł do szaf, a do tego wielkie stoiska z naczyniami, kubkami, przecudownymi filiżankami i szeregiem innych bibelotów, które - chociaż generalnie już posiadam - mogłabym zmieniać codziennie. 

Pytania od dontforgettosmile, merci:*

1. Czy żyjesz w miarę ekologicznie? Co robisz w tym kierunku? nie myślę o ekologii, nie jestem podatna na slogany, hasła, pouczenia. segregowałam śmieci na jakiś czas przed ustawą, teraz to już obowiązek, więc trudno mówić o dobrowolności i świadomości mojego postępowania:)
2. Co robisz w ramach odpoczynku po ciężkim tygodniu?
nie mam takiego jednego zajęcia, które mnie relaksuje i uspokaja. staram się nie dzielić życia na rozdziały, nawet na takie 'ciężki tydzień', 'wolny weekend', 'trudny wieczór', 'łatwy poranek'. 
3. Ulubione nadzienie do naleśników? 
słodki twarożek. z rodzynkami i wanilią.
4. Ostatnio przeczytana książka? 
John Grisham 'Wspólnik'.
5. Ulubiony jesienny zapach?
korzenny i mandarynkowy.
6. Co byś dzisiaj zjadła na deser? 
chodził za mną piernik, więc zjadłam go:)
7. Masz już określone plany na przyszłość i starasz się je realizować? 
tak. 
8. Za co lubisz/ nie lubisz Boże Narodzenie?
za niepowtarzalną i najcudowniej ciepłą atmosferę, za zmrok za oknem, za kolorowe świeczki i lampki na choince, za klimat w domu, za wspomnienia z dzieciństwa. 
9. Jesteś już gotowa na zimę?  
ja jestem zawsze gotowa na zimę, mogłaby trwać cały rok.
10. Co sądzisz o warzywnych sokach?
jeśli ktoś lubi, niech pije. ja wolę owocowe.
11. Dynia czy cukinia? 
cukinia. 

Piernik niczym zakładnik. 
Sfotografowany przed rozpoczęciem czytania sobotniej gazety. 

Dziś go już nie ma!

niedziela, 17 listopada 2013

vol. 304^ piernik według cioci Lili.




Składniki:

40 dag mąki
25 dag miodu
20 dag cukru do wypieków
6 jajek
4 łyżki gęstej śmietany
10 dag masła
¾ łyżeczki sody
mieszanka przyprawy do piernika

Miód, masło i przyprawę przenieść do rondla i roztopić. Do gorącej mieszanki wsypać mąkę i ostudzić do temp. pokojowej. Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Pianę z białek ubić i wstawić do lodówki. Do masy z żółtkami dodać śmietanę, po czym całość dodać do ostudzonego ciasta i wymieszać łyżką lub mikserem z odpowiednią końcówką, sodę rozpuścić w łyżce wody i dodać do całości, następnie stopniowo dodawać pianę z białek. 

Przełożyć do formy i piec 60-70 min w 180 st. C

Przepis autorstwa mojej cioci, wielokrotnie odtwarzany w moim domu, do perfekcji opanowany przez moją Mamę, zawsze się udaje, zawsze jest pyszny, zawsze jesienny, zawsze niezastąpiony:)

W związku z Liebsterem, który znów ruszył (mam jeszcze jedne zaległe pytania od Don'tforgettosmile, odpowiem na nie jutro), mam ochotę zapytać następujące osoby:)
Klaudięróżową fantasmagorjęKatieKarolinę DudekczekolaadowąąąąąąAshtrayMadzięBlaithinSandręPam oraz whiness. Jeśli chcecie się pobawić, to zapraszam, oto pytania:

1.      Jakie jest Twoje najukochańsze ciasto pod słońcem. Nie takie tam zwykłe ulubione, tylko prawdziwie najwspanialsze!:)
2.      Twój absolutnie wymarzony zawód to…
3.      Wybierz dyscyplinę sportu, w której chciałabyś odnieść sukces (i nie interesuje mnie, czy masz na to ochotę, czy nie:p)
4.      A jakie jest ulubione miejsce w Twoim domu? Ulubiony fotel, krzesło, miejsce pod szafą?:)
5.      Możesz wyeliminować jedną ze swoich wad, ot tak. Co wybierzesz?
6.      Byłabyś skłonna zmienić całe swoje życie łącznie z miejscem zamieszkania, szkołą, studiami, planami, przyzwyczajeniami – dla naprawdę ogromnych pieniędzy? Rodzina może wyjechać z Tobą.
7.      Czy uważasz, że motywujące obrazki w Internecie spełniają jakąś terapeutyczną funkcję czy raczej kreują sztuczną rzeczywistość maskując problem?
8.      Gdybyś chciała kogoś do siebie przekonać jednym zdaniem, jak byś się zareklamowała?
9.      A teraz wprost przeciwinie, wyobraź sobie, że chcesz się na kimś ‘zemścić’ i zepsuć mu ciasto. Co wsypiesz dla niepoznaki:>
10.  Masz już pomysły na prezenty pod choinkę? Zdradzisz jeden?:)
11.  A na koniec, gdyby przyszło do Ciebie małe dziecko i spytało: ‘o co chodzi w życiu?’, co byś odpowiedziała?




sobota, 16 listopada 2013

vol. 303^ boeuf strogonow wg mojej Mamy+zapowiedź...+tag

podany z ryżem i surówką z kapusty pekińskiej i papryki.
Podsmażamy polędwiczki, razem z cebulą i pieczarkami. Podlewamy bulionem i dusimy około pół godziny, dodając łyżkę koncentratu pomidorowego (albo więcej, wedle uznania:!), pod koniec wrzucamy pokrojonego w talarku ogórka. Odrobinę mąki rozrabiamy w 1/4 szklanki wody i zagęszczamy całość. Doprawiamy pieprzem, solą, papryczką słodką i ostrą oraz czosnkiem. 

Lublin, ul. Krak. Przedmieście/3go Maja, Grand Hotel
Świąteczny zapach unoszący się wieczorem, cudownie wilgotny, miękki, aromatyczny, kolejny stary rodzinny przepis na zniszczonej kartce... jutro na blogu kto!:)

Też umiem robić słit-focie!:)

A na koniec pytania od Salvador Dali, dziękuję Ci:*
1. Ulubiony bohater z książki z lat dzieciństwa? Dlaczego? Pippi Pończoszanka!
2. Wiesz, że na obiad ma pojawić się twój dyrektor: szkolny, z pracy.. Co podasz? 
Z pewnością pieczonego kurczaka, indyka albo gęś. Oczywiście nie w całości, ale z całą stanowczością coś pieczonego!
3. Trzy myśli, które pojawiają się w Twojej głowie podczas zasypiania? 
Zasypiam ze słuchawkami na uszach, przed snem słucham radia, więc w naturalny sposób się wyłączam, w trakcie nocy budzą mnie słuchawki wpijające się w plecy, zrzucam je na podłogę i śpię dalej:)
4. Najczęstsza czynność jaką wykonujesz na laptopie/komputerze? 
Sprawdzanie poczty i facebooka. 
5. Miejsce wymarzonych wakacji? 
Zakopane. 
6. Książka, czy film? Dlaczego? 
Książka. Zmusza do wysiłku, film jest nudnym i odtwórczym zajęciem. 
7. Najczęstsze słowo, które wypowiadasz do członków rodziny? 
'Podać ci coś?":))
8. Ideał Ciebie to? 
Zbyt prywatne to pytanie... :)
9. W myśl zasady: kieruj się rozsądkiem, co zrobisz, kiedy: wyleje ci się na dywan czerwona plama z wina, które nalewałaś właśnie nadchodzącym gościom? W pokoju stoją tylko krzesła, stół i wazon z kwiatkiem, oraz 3 meble, których sama nie przesuniesz. Obracam wszystko w żart, pokazuję plamę, mówię, że tak się przejęłam, że rozważałam zrolowanie dywanu i udawanie trwającego w pokoju remontu, ale doszłam do wniosku, że lepiej powiedzieć prawdę.
10. Masz aktualnie 45lat, jaką się widzisz? 
Najchętniej z własnym biznesem. Rozpoznawalnym w miejscu, w którym bym go prowadziła. Chętnie w jakiej działalności politycznej na boku. 
11. Pies, czy kot? Dlaczego?
Kot. Koty mają dusze, chodzą własnymi drogami, nie są tak służalcze jak psy. 

Z przyjemnością dodam swoje nominacje i pytania, bo mam ochotę, ale nie chcę zadawać byle jakich, więc podumam i najpóźniej w poniedziałek wytypuję swoje 'ofiary':> 
:)



piątek, 15 listopada 2013

vol. 302^ limitowana biała Wedel.





Powiem Wam, że jest pyszna!
Gorzkie ziarna kakao i maślana słodycz białej czekolady... 

Czas się teraz zaopiekować białą z ciasteczkami... :>




Mam dzisiaj misję. 

czwartek, 14 listopada 2013

vol. 301^ pomarańczowy debiut tego sezonu!

owsianka z pomarańczą i sokiem pomarańczowym z cynamonem i - co oczywiste!:) - z bananem w środku


Soczysta, słodka, pomarańczowa... Co roku mam ten sam dylemat: wolę mandarynki czy pomarańcze? I najczęściej odpowiedź na to pytanie jest zależna od tego, który owoc akurat jem:)

Mandarynka 'psika' podczas obierania i wpada do oczu. Znacie to? :) Pamiętam to głównie ze szkolnych korytarzy, kiedy siedziało się obok delikwenta obierającego owoc i co rusz dostawało się kwaskowatym 'pociskiem' w oko^ 





Taką jesień lubię najbardziej. Pochmurną, ciemną, mokrą. Jest w niej coś tajemniczego, interesującego. Jakby pora roku rzucała nam wyzwanie! Większość osób, jakie znam tego wyzwania nie podejmuje. Narzeka, marudzi, chodzi jak zombie i tylko odlicza: albo do świąt, albo do wiosny. Muszę się kiedyś zemścić i podczas nielubianej przeze mnie wiosny łazić i wszystkim narzekać. Ale to musi być męczące... 


Ale jedno jest pewne!
Czas kupić kalendarz adwentowy.
Tak, dobrze widzicie. Od dziecka honoruję grudzień kalendarzem i nie mam najmniejszego zamiaru przestać:)


Przypomniałam sobie dzisiaj, że pół roku temu zaczęłam pisać kolejną amatorską powieść. I miałam świetny pomysł na fabułę i wciąż go mam. Tylko gdzie są moje notatki... 

środa, 13 listopada 2013

vol. 300^ świąteczne sygnały, gęsina! + kilka słów wyjaśnienia dla wytrwałych.


Zaczniemy od atrybutów świątecznych. Pewnie sporo z Was - szczególnie ci, którym nieobcy piekarnik, aromatyczne kawy czy miłość do bakalii - pognało do Lidla:) I uprzedzając wszystkie narzekające głosy - uwielbiam atmosferę świąt w listopadzie! Święta są stosunkowo krótkie, trwają góra dziesięć dni (licząc na upartego), zatem jeśli pożyję w tej cudnym klimacie dłużej niż miesiąc - będę tylko szczęśliwsza:) 

Przechodząc do części wyjaśniającej - co prawda wiem, że mało komu chce się czytać, co autor bloga napisze, niemniej podejmę wyzwanie, a za przeczytanie uprzejmie dziękuję:) 

Żadnej rewolucji nie ma, nie było i nie planuję, aby miała mieć miejsce. Jestem raczkującą bloggerką, przez małe 'b', nie pretendującą co bycia kulinarnym mistrzem, inspirującą kopalnią pomysłów czy niebanalną istotą o niebanalnych poglądach. Z reguły rzadko pisałam coś prywatnego na tej stronie, a co ciekawe, na Waszych blogach to przede wszystkim te prywatne wstawki najbardziej mnie interesują ;) 

Pomyślałam sobie jednak, że nie chcę się tak ukrywać za przezroczystą zasłonką. Oprócz tego, że skończyłam prawo i mieszkam w Lublinie, a niedawno się przeprowadziłam - niewiele chyba wiecie o dziewczynie agatq'iem się zwącej i nie jestem do końca przekonana, czy macie wielką ochotę na bliższe poznanie. Ale to, co napisane w nagłówku, jest prawdą. Od dłuższego czasu uważam, że to właśnie mnie określa. A co do bloga? Nie zrezygnuję z niego, o nie!:)) Nie zrezygnuję ze wstawiania prostych obiadów, bo takie lubię najbardziej i nie mam ochoty na eksperymenty - przynajmniej na tym etapie. Nie zrezygnuję ze wstawiania pozbawionych bakaliowych świństw:p śniadań. Jedyne, co chce dodać, to więcej postów z serii 'o niczym i o wszystkim'. Nie chcę zrobić z tego bloga kolejnej kulinarnej strony. Zwłaszcza, że miałaby się czym wyróżniać:) Zrobię z tego miejsca mój prywatny misz-masz, niekoniecznie z codziennymi notkami. 

ponad godzinę pieczona gęsina zamarynowana w majeranku, czosnku, pieprzu i mix'ie papryczkowym/ kasza gryczana
Dzień Niepodległości został uczczony gęsiną! Moją pierwszą w życiu, nie licząc gęsiej szyjki jedzonej w dzieciństwie:) 

Dziękuję za dotrwanie do końca notki:) I za cierpliwość, chociaż mam nadzieję, że nie podejrzewaliście mnie o żadne wielkie zmiany, bo jestem za cienką w uszach bloggerką, aby się za takie chwytać:) Po prostu fajnie mi się prowadzi tego bloga i dziękuję, że ktoś tu zagląda, szalenie to miłe - a że nie jestem typem 'człowieka-wazeliny', uwierzcie, że piszę to szczerze:)

No to czas na śniadanie!
owsianka z cukinią, startym jabłkiem i bananem, z domowym syropem wiśniowym



poniedziałek, 11 listopada 2013

niedziela, 10 listopada 2013

vol. 298^^ babeczki marchewkowe wg Emmy.


Przepis zaczerpnięty ze strony Emmy, O TUTAJ:), z moimi niewielkimi zmianami. 

Składniki:
1 i 1/2 szklanki mąki
2 szklanki startej marchewki
1/2 szklanki cukru
1/3 szklanki oleju
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 jajka
szczypta gałki muszkatołowej
łyżeczka cynamonu

W jednej misce wymieszać mąkę, proszek, sodę i przyprawy, a w drugiej jaja, marchewkę, olej i cukier. Przelewamy zawartość drugiej miski do składników suchych, mieszamy łyżką - nie do końca, grudki wielce wskazane. 

Pieczemy 25 minut w 180 st.C

Coś czuję, że właśnie te muffiny zagoszczą na moim świątecznym stole...^
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...