Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znalezione w sieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znalezione w sieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

ku pamięci znad porannej kawy.

"Ludzie przechodzą przez życie przygotowując się na ważne chwile. (…) Podobnie przygotowujemy się na potężne ciosy. Dostrzegamy nadchodzące wielkie rzeczy  i szykujemy się do odegrania głównych ról w naszych własnych prywatnych dramatach. (…) I oczywiście przegapiamy to wszystko, co się dzieje pomiędzy „ważnymi rzeczami”. Codzienne życie, zwyczajne i tyle. Nic, co można świętować. Nic, nad czym można się użalać. Po prostu zadania, które trzeba wykonywać. Jestem przekonana, że to właśnie te chwile albo nas ostatecznie wzmacniają, albo zabijają. Jak fala obmywająca każdego dnia tę samą skałdę, prowadzącą do jej erozji, kształtującą linię brzegową, zwykłe drobiazgi naszego życia mają prawdziwą moc, a co za tym idzie kryje się w nich niebezpieczeństwo. To, co robimy, albo czego nie robimy każdego dnia, nie mając świadomości długofalowych konsekwencji takich mało ważnych czynności."

Sąsiad Lisa Gardner

*

Już dawno nie wpisywałam żadnego cytatu do mojego tajemnego zeszytu trzymanego w szufladzie biurka. Pisałam Wam o nim, nazywam go moim dziennikiem. Ten cytat wpisałam, bo trafił w moje serce jak strzała! :) 

*


Miałam Wam dzisiaj dać do przesłuchania piosenkę, która dwa dni temu wpadła mi w ucho. Siedziałam przy stole i nagle uzmysłowiłam sobie, że nucę coś pod nosem... Ale to kiedy indziej. Dzisiaj piosenka duetu, który lubię i kolejna ich piosenka, która jest tak całkiem po prostu... fajna:)


*

Dzisiaj chyba na wielu blogach i na wielu fun-page'ach na facebooku będzie coś podobnego... nie będę gorsza! 

źródło: weheartit.com
♥♥♥

piątek, 7 marca 2014

vol. 375^ słówko+muzyka.

źródło: weheartit.com
Jestem wielką fanką sms'ów i antyfanką rozmów telefonicznych. Po prostu wolę słowo pisane... Drażni mnie, gdy ktoś nie odpisuje w miarę szybko. Irytuje mnie lakoniczne odpisywanie. Na szczęście osoby, z którymi koresponduję w ten sposób nie powodują u mnie nerwów. Chociaż będąc nastolatką nie byłam jakoś wybitnie 'wiszącą' na telefonie dziewczyną, niemniej baterię w komórce zawsze musiałam dość często ładować^ co zostało mi do dzisiaj. 

*

Czy One Direction to nie jest jakiś zespół, za którym szaleją nastoletnie fanki? Niestety (stety?), ta ich piosenka naprawdę mi się podoba... mam nadzieję, że nie jest ze mną aż tak źle. 


*

Piątek. Po prostu.
A po pracy poszukiwanie legginsów, spodni, butów, swetrów, sukienek... nawinie się coś może:)

poniedziałek, 3 marca 2014

vol. 373^ słówko.

źródło: weheartit.com
Dzień dobry!

Będąc w gimnazjum, większą część dni tygodnia zaczynałam lekcjami o 7:30. W liceum raczej odwrotnie, co zdecydowanie bardziej mi się podobało. Na studiach w gruncie rzeczy tylko na I roku miałam zajęcia na ósmą, co także szalenie mi pasowało. Kończąc ćwiczenia czy wykład nawet o wpół do dziewiątej wieczorem byłam bardziej zadowolona niż gdybym wstała rano i skończyła 'szkołę' o piętnastej, mając w zanadrzu wolne popołudnie. 

Nawet nie chodzi o to, że długo śpię, bo wcale tak nie jest. Po prostu lubię mieć wolne poranki. Z własnej woli wolę wstać dwie godziny przed wyjściem, żeby się nie spieszyć. Spieszenie się jest dla mnie jedną z największych tortur, a spieszenie się rano to już cały dzień spisany co do minuty na stratę. Głupota, wiem. 

Teraz charakter mojej pracy każe mi wstawać rano i wracać popołudniu/wieczorem. I generalnie to rozumiem... ale! czy Wy potraficie się w pełni skupić o ósmej rano? Mieć jasny, otwarty umysł, trzeźwe myślenie, być chłonnym na wiedzę, naukę, obowiązki? 

Moim zdaniem, dzień 'pracujący' powinien zaczynać się o dziewiątej. I kropka!:) Pewnie nasza gospodarka mocno by na tym ucierpiała, ale na własnym blogu mogę napisać największą bzdurę, nie? :)

*

źródło: weheartit.com
Coś w tym jednak jest, prawda? A jednak wolę poniedziałki od piątków. 

*


Morelkęęęę? :)

*

Tymczasem wrzucam do torby ulubiony jogurt, jabłko i kaszę jaglaną z polędwiczkami w cytrynowo-czosnkowej marynacie z suszonymi pomidorami i natką pietruszki i uciekam w świat ludzi pracujących! :)

Niespiesznego poniedziałku!

czwartek, 27 lutego 2014

vol. 371^ kremowa manna z otrębami.

kasza manna gotowana na budyniu waniliowym z otrębami/ winogrona


Otręby dodane pod koniec gotowana kaszy to lepsza opcja niż wsypanie ich od razu. Natychmiast robią mi się wtedy z kaszy kulki^ :)

*



Absolutnie nie zgadzam się z tą rozpiską! Co prawda przy czwartku jest coś pozytywnego, ale dlaczego ignorować środę, nienawidzieć poniedziałków! Tak nie wolno!

A ponieważ dzisiaj wszędzie będzie o Tłustym Czwartku, dlatego u mnie nie. 

Cholera, właśnie jednak o nim napisałam... :p



*

Do lunch-box'a kasza jaglana z kurczakiem, do torebki banan, na uszy słuchawki z Radiem Zet i fruuuu! 


wtorek, 25 lutego 2014

vol. 370^ słówko.


Idzie wiosna. Jak nic.
Może dla niektórych za szybki - tu pozdrowienia dla wszystkich fanów zimy i jesieni
Może za wolno - pozdrowienia dla malkontentów!:)

*

źródło: weheartit.com
Prawda?
Prawda!:)

Czasami wolałabym dostać instrukcję obsługi 'życia' wcześniej. Chciałabym, żeby ktoś mnie uprzedził o wszystkim, co mnie może czekać. Ale zaraz potem przychodzi konstatacja, że.... byłabym wtedy śmiertelnie (sic!) przerażona. Być może tego stopnia, że zrezygnowałabym z danej szansy bojąc się porażki. Gdyby nas ktoś tak uświadomił, boleśnie wskazując wszystko, co się potencjalnie ma prawo wydarzyć. Oczywiście uprzedzając, że jednocześnie istnieje cała fura fantastycznych chwil. Ciekawe, czy podjęłabym ryzyko... 


... zeszłotygodniowe migawki ze spaceru do Starego Lasu :)

*

źródło: weheartit.com

To jak - ciastka czy lody?
Wybieram ciastka!:)

czwartek, 13 lutego 2014

vol. 364^ na soku z pomarańczy, z pomarańczą.

owsianka na soku pomarańczowym z cynamonem/ pomarańcza
*

źródło: weheartit.com



Popełniacie czasami ten sam błąd kilka razy? 
Czy uczycie się, wyciągacie wniosek i odhaczacie sprawę na dłuższy czas? 

Mam taki jeden błąd, który powtarzam cyklicznie. Dziesiątki już chyba razy. I za każdym z nich odtwarzam później rytuał zaczynający się od słów: 'pamiętaj, następnym razem...'. I dupa. Ale z drugiej strony mam kilka błędów popełnionych kilka lat temu, które ustrzegły mnie przed powielaniem, kiedy niemal namacalnie czułam, jak rozsądek w odpowiedniej chwili podsuwa mi odpowiednie obrazy i odpowiednie wnioski, krzycząc głośne 'nie!'. 

Współpraca serca i rozumu, uwielbiam:) Częściej proszę!

wtorek, 11 lutego 2014

vol. 363^ znużenie kurczakiem nie istnieje.

pierś kurczaka zamarynowana w papryczce ostrej i słodkiej, podsmażana z brokułami i marchewką

Kiedyś przeczytałam wywiad z jednym z naszych piłkarzy, skarżył się na dietę. Ileż można jeść kurczaka!? Otóż, odpowiadam: bez końca. 

*

Wracając do cytatu z wczoraj i do komentarza olali. Nie mam nic do pani premier Bieńkowskiej! Bardzo ją lubię i jest jednym z kilku moich ulubionych ministrów:)

*

W wolnym czasie, w chwilach, kiedy dopada mnie nuda i nie mam siły wstać sprzed komputera, przeglądałam swego czasu foodgawkera, ale znudził mi się. Teraz wróciłam do przeglądania obrazków na weheartit, tym razem w dziale 'text'. Dlatego, chcecie czy nie, będę co ciekawsze i fajniejsze tu wrzucała. 

źródło: weheartit.com





sobota, 18 stycznia 2014

vol. 349^ sobota. po prostu.

źródło: weheartit.com
Ale że...
Ile....
Że...
500?!
:)

Wchodzę do kuchni. Nalewam kawy do filiżanki. Rzut okiem na zepsuty piekarnik. Szybka ocena ryzyka i akrobacji związanych z wymontowaniem kuchenki, pozbyciem się jej, kupieniem nowej, wniesieniem jej do kuchni, wezwaniem elektryka i wmontowaniem jej. 
Łyk kawy...
W sumie...
Cholera no! Piernik, granola, pieczony kurczak! 

Los tak chciał. Lepszego pretekstu nie będzie. Ruszam na łowy AGD, z bananem w torebce. 
:)


niedziela, 1 grudnia 2013

vol. 316^ dorsz w przyprawach, wręcz dietetycznie!

dorsz przyrządzony na parze z oliwą z suszonych pomidorów, czosnkiem, pieprzem, słodką papryką i cytryną/ brukselka


Popatrzyłam na to, co zjadłam. 
Popatrzyłam i pomyślałam: matko kochana, nic dziwnego, że małe dzieci za widok takiego posiłku uciekają gdzie pieprz rośnie. Jak to się stało, że mój smak zmienił się do tego stopnia, że z ręką na sercu mogę powiedzieć, że mi to naprawdę smakowało, że naprawdę się najadłam...

A Wy byliście dziećmi z rodzaju 'ryby to nuuuuda' czy tą mniej liczebną, acz bardziej chlubną - grupą lubiącą podobne posiłki?:)

I jeszcze coś, chociaż niezmiernie mnie bawią takie obrazki, to muszę, muszę, muszę to zrobić:

źródło: weheartit.com

Czekałam na Ciebie cały rok!:)

PS. a wczoraj muffiny jednak zrobiłam... :)

środa, 20 listopada 2013

vol. 306^ pomarańcza w kwiecie sezonu.

owsianka z wiśniowym syropem, zblendowanym bananem, jabłkiem i pomarańczą
Whiness pamiętasz naszą rozmowę, tę jeszcze wcześniejszą?:) Znowu muszę przyznać Ci rację, że niektórych uczuć albo emocji nie zamiata się pod dywan, nie wyrzuca na śmietnik, że je trzeba przeżyć, przyjrzeć się uważnie i postawić na półkę, obok pozostałych - równie kiepskich, równie fajnych, równie smutnych i równie wesołych. 

Idealiści mają w życie totalnie pod górkę. I to jest niesprawiedliwe, ale chyba tylko dla idealistów. 


...a w ramach przyjemnej środy, bo na taką mam akurat dzisiaj ochotę, mam zamiar tkwić z nosem z nosem w Tvn24 do godziny jedenastej, następnie wyruszyć po świeżą sezonową zimową dostawę kolejnych butów emu (których swoją drogą jeszcze dwa lata temu nie znosiłam i dziwiłam się jak można w nich chodzić, a teraz za nimi przepadam), by następnie spędzić popołudnie z Mamą. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziłam z nią trochę czasu tak sam na sam, na ulicach miasta, w sklepach, z oczami w witrynach sklepów:)

Rynek, widok na Bramę Trynitarską
... wysiąść przystanek wcześniej i przejść się wąwozem o poranku:)
źródło: weheartit.com
Nie byłabym sobą, szczególnie, że dawno tego nie robiłam. Dawno nie wstawiałam tu jakiegoś interesującego obrazka!:))

Wciąż nie mam kalendarza adwentowego... na co ja czekam?!

piątek, 8 listopada 2013

vol. 296^^ resztkowo.

resztkowo: resztka ryżu, resztka mięsa z kurczaka, reszta mrożonej fasolki - HELP!
Na szczęście zakupy zostały poczynione, lodówka jest pełna, zapas mięsa zrobiony, a warzyw mam wystarczająco, żeby nie wiedzieć, co z nimi zrobić przez kolejne kilka dni. Uf!:)

Wczoraj wspomnieliście o wątróbce. Fakt, to trudne mięso... jako dziecko - całkiem MAŁE dziecko - uwielbiałam ją jeść! jak nietrudno się domyślić, teraz jest dokładnie odwrotnie...

źródło:weheartit.com
Piąteczek!
Większość ludzi właśnie dziś zrobi wielkie 'uf'. Zaliczacie się?:)

środa, 6 listopada 2013

vol. 294^^ cukinio! jak mogłam zapomnieć!+cytrynowa ciekawostka.

owsianka gotowana z syropem wiśniowym z konfitur, z mooooocno dojrzałym bananem i cukinią
Dotrwanie tego banana do stanu przybrania koloru czarnego było wyzwaniem:) Chciałam, żeby był bardzo słodki, postanowiłam więc przetrzymać.. i jego, i siebie!:)

źródło: weheartit.com
A propos cytryny. 
Od pięciu lat codziennie po przebudzeniu wypijam około szklanki wody z cytryną. Podobno działa to zbawiennie na... różne rzeczy. Jeśli dowodem na to ma być fakt, że w sumie nie borykam się z żadnymi problemami, przy których rozwiązaniu pomocna byłaby cytryna to... okey, to działa:) 

Ale tak naprawdę, po prostu lubię po nocy wypić szklankę wody, bo zwyczajnie chce mi się pić!


poniedziałek, 4 listopada 2013

vol. 292^^ bananowy zamulacz.

śmietankowa owsianka z mocno dojrzałym bananem i drobno posiekanym jabłkiem, z cynamonem

Bonusik dla fanek pielęgnacji włosów, patrzcie, co znalazłam w wielkim i nieprzebranym Internecie:)

źródło: weheartit.com
Czasami tak bywa, że człowiek coś robi, myśli nad czymś, analizuje, spędza nad tym wiele dni... aż dochodzi do wniosku, że to naprawdę bez sensu i wtedy pojawia się w głowie iskierka pt. 'jest okey, nie kombinuj'. Lubię tę iskierkę:)
Lubię poniedziałki.
Lubię listopad. 

poniedziałek, 28 października 2013

vol. 285^^ nektarynkowa paciaja, do diabła z estetyką!:)

źródło: weheartit.com

Przy poniedziałku pozdrawiam wszystkich Zaglądaczy, którzy wpadli na mojego bloga!:))

A do komentujących mam niezobowiązujące pytanie: gdybyście mieli wyeliminować ze swojego jadłospisu jedną z powyższych grup (i nie może to być siarka!!!:)) ), to z której moglibyście zrezygnować zupełnie?

Ja z witaminy E!

środa, 23 października 2013

vol. 280^^ słonecznie na żółto+zapotrzebowanie witaminowe.

owsianka śmietankowa z nektarynką i bananem
źródło: weheartit.com
Ciekawe zobrazowanie zapotrzebowania na minerały i witaminy, nie sądzicie?:)

Jest nienaturalnie ciepło. Popołudniami czytam na balkonie książkę, pilnuję punktualności PKP, walczę z biedronkami i nie mogę się doczekać prawdziwej chmurnej i dumnej jesieni. Tymczasem z uśmiechem na ustach witam pierwsze mandarynki... ♥

czwartek, 17 października 2013

vol. 274^^ powidła - mission completed.

kasza manna z kakao i bananem/ nektarynka



...tymczasem po kilku dniach bulgotania...




...pojawia się słoiczek (nie jeden!) powideł. Okazuje się, że zapotrzebowanie jest większe, produkcja będzie musiała zostać wznowiona. 

źródło: weheartit.com
O ile moja (kiepska) pamięć nie myli, sezon na arbuzy dobiegł końca. Żałujecie?:)
Nie przepadam za tymi owocami, smakują jak mocno rozwodniony kiepskiej jakości sok... 


W lesie jest cicho. 
Niepokojąco cicho... a przejeżdżający pociąg dudni jak wulkan!



poniedziałek, 14 października 2013

ol. 271^^ powidła w trakcie produkcji.





Trudno powiedzieć, żebym była kiedyś ogromną fanką powideł, w przeciwieństwie do wyjątkowo śliwko-żernej mojej Mamy ;) Niemniej patrząc na kilkudniową ostatnio produkcję zaczynam mieć na nie ochotę, i to nie tylko w związku z ewentualnym upieczeniem Pleśniaka....^ :)





źródło: weheartit.com
Lubie ananasy? Na pewno lubicie...
Nie trudno chyba zgadnąć, że ja nie;) o dziwo jednak ananasa z puszki zjem, ba!, mogę wtedy nawet zaryzykować stwierdzenie, że mi smakuje. Żywy ananas pełni u mnie funkcję jedynie dekoracyjną...

Tymczasem, po opadnięciu porannej mgły, wykonaniu paru telefonów, sprawdzeniu terminarza i wrzuceniu jabłka do torebki, uciekam, bo szykuje się interesujący poniedziałek:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...