Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słówko ode mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słówko ode mnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2016

noworocznie dzień dobry!





*

Pozdrawiam Was wszystkich odwiedzających i czytających mój blog, bardzo mi miło, że wpadacie! :)

środa, 30 grudnia 2015

przeklęte słońce!

Nie cierpię słońca w zimie! 
W jesieni też nie...
A na wiosnę to już wręcz go nienawidzę. 
Słońce jest mi niezbędne tylko i wyłącznie przez około 3-4 miesiące w roku, i żaden z tych miesięcy nie nazywa się... grudzień. 

Tak czy owak. 
Zmieniam kurtkę na cieplejszą, wkładam rękawiczki, czarne okulary na nos i wyruszam!




... korzystam z wyprzedaży. 


... i korzystam z faktu, że posiadanie shaker'a zobowiązuje! :)


... i przypominam sobie cudowne czasy mojego dzieciństwa :)

*

Trzymajcie się ciepło! Jutro zapraszam na prosty przepis na roladki drobiowe z pysznym nadzieniem :)

wtorek, 22 grudnia 2015

new in.


... a co to takiego?




Fajowy shaker z pomysłowym sposobem na przepisy na pyszne znane drinki :)




I kolejny kalendarz z kotami :)
Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam kalendarz z czymś innym niż te cudowne zwierzątka ♥ Chyba w czasach liceum miewałam kalendarze z Tatrami - moją drugą miłością. Czasy liceum... kiedy to było! :)

*

Jakiś czas temu pisałam o klimacie świąt bez śniegu, że w zasadzie wszystko siedzi w głowie, że nie potrzeba wcale 'białego puchu' do pełni celebrowania tego czasu, ale zmieniam zdanie. I chociaż naprawdę bardzo się cieszę na święta, bo będzie to pierwsze Boże Narodzenie spędzone niejako 'osobno' z domem rodzinnym i pierwsze, na które goście przyjdą do mnie, a nie tylko odwrotnie - to brakuje mi śniegu. 

Ale ponieważ jestem osobą empatyczną i współczującą, to solidaryzując się z właścicielami samochodów i wszystkimi, który zimy nienawidzą - jestem skłonna machnąć na to ręką. Trudno, wiele zim w swoim życiu miałam, jeśli miałabym nie mieć żadnej więcej, ale mieć świadomość, że gospodarka krajowa i miliony ludzi wyjdą na tym na plusie, to okey. 

Trzeba być elastycznym:)

*

Prezenty mam już kupione, przy okazji ich chowania całkiem przypadkiem odnalazłam dwie pary zaginionych spodni, które już żywcem pochowałam 'Mamo na pewno są w piwnicy, a jak nie w piwnicy, to na pewno gdzieś w garderobie, ale nie wiem gdzie'. Leżały zapakowane w papier i udawały siatki, co za tuman je tam położył?! 

Ja^^ 

*

Przesyłam moc pozdrowień, a przy takim wietrze dolecą do Was pędzikiem!
Trzymajcie się!

środa, 16 grudnia 2015

zapowiedź pewnych wypieków i parę słów.

Człowiek nieprzyzwyczajony do choroby zaczyna histeryzować i wpadać w dół... odpukać!!! prawie już wyzdrowiałam^^ :)

Wczoraj w Lublinie spadł śnieg, i przez około cztery popołudniowe godziny było pięknie, klimatycznie i świątecznie. Dzisiaj jest już 'wiosenna paciaja'. Niesamowite jest to, że z roku na roku namacalnie widać ocieplanie się klimatu, w jakim mieszkamy i w gruncie rzeczy to naprawdę ciekawe... :)

Zaopatrzona w dwie pyszne herbatki...




... zjadająca kolejne czekoladki z kalendarza...


... i oczekująca niecierpliwie na TĘ:


... ozdabiająca ukochanego porcelanowego kota (dzięki Mamo za czapeczkę!♥):


... planuję jutro niewielką cukierniczą produkcję, w roli głównej... ciasto francuskie! We dwu wersjach... 


Trzymajcie kciuki, żeby mi wyszło, co ma wyjść... a w piątek pochwalę się kolejnym 'sukcesem' cukierniczym^^

:)

*

Pozdrawiam ciepło i świątecznie, chociaż aury i klimatu brak... Całuski!

sobota, 12 grudnia 2015

słodki piernik na chorobę.

Odzwyczaiłam się od chorowania... ostatni raz kiedy zachorowałam był maj 2010 roku, zaraz po przeklętym kwietniu 2010 roku, który był jednym z najgorszych miesięcy w moim życiu i bynajmniej nie chodzi mi o katastrofę lotniczą. 

Tak więc kiedy zorientowałam się, że nic nie trwa wiecznie i nie da się nie chorować przez całe życie, kiedy już zaakceptowałam fakt, że gorączka, katar i ból zatok nie przejdą w ciągu dwu godzin tylko dlatego, że nie życzę sobie ich obecności, kiedy wreszcie uzmysłowiłam sobie po raz enty, że nie doceniamy swojego zdrowia i że nawet prozaiczny ból głowy, katar i chrypka powodują, że mamy wszystkiego dość... pojawił się w moim domu Słodki Posłaniec ze Słodką Przesyłką na pocieszenie w mojej niedoli. 



Jak ja się stęskniłam za smakiem piernika! ♥
Niezawodny przysmak z niezawodnego przepisu, po który odsyłam Was TUTAJ, do przepisu na piernik mojej cioci Lili.


... ogrzewając się termoforem i zużywając chusteczki...


... popijam bananowy nektar...


... bo na puszeczkę coli się nie odważę, moje gardło za głośno krzyczy 'nie'. 


Nie zapominam również o bananach w innej postaci!


Z nudów skubię rodzynki.



I czekam na moment, kiedy zjedzenie czekolady nie spowoduje ataku uciążliwej chrypki... 


Świetnie sprawdza się pomadka Bebe, o której pisałam już jakiś czas temu. Spierzchnięte usta i podrażnione płatki nosa całkiem się z nią dogadują. 


No to po kawałku, kto chętny? 
Robię kawę, znikam pod trzema plecionymi swetrami i ZDROWIEJĘ. 

TK


Zorientowani w polityce krajowej zrozumieją, dzisiaj jest dzień ogólnopolskiej akcji właśnie z tymi dwoma literkami :)

czwartek, 10 grudnia 2015

new in, czyli świąteczne gifty czas zacząć dostawać!

Ale również dawać, i o tym nie zapominamy! 

W moim kalendarzu jest specjalna karteczka, na którą wpisuję wszystkie pomysły na świąteczne prezenty i nie mogę się już doczekać, aż będę je mogła kupić, zapakować, a później - mam nadzieję - patrzeć na uśmiechnięte buzie ludzi, którzy je dostaną:)

Tymczasem moje Mikołajkowe prezenty rozpoczęły się od wosków Yankee Candle...


... których nigdy wcześniej nie miałam. 



Wersja świąteczna pachnie po prostu bajecznie... jak kwintesencja świąt! I mówcie sobie co chcecie, ale naprawdę zaczyna mi brakować śniegu i zimowej aury... i nie chodzi o to, że święta bez śniegu się nie liczą, że zwały białego puchu uniemożliwiające normalne poruszanie się po mieście są cudowne dla wszystkich w jednakowym stopniu, ale jednak jest w tym coś, co mnie bardziej przekonuje do Bożonarodzeniowej atmosfery, którą wtedy czuję bardziej, mocniej, silniej, intensywniej, gwałtowniej... 

Ale święta to też nastrój i pogoda w duszy. 




Znacie woski Yankee Candle? 






Ponieważ w moim mieście Lublinie właśnie otworzyli fajowy sklep z takimi cudami - coś czuję, że polubię z nimi na trwale. Czeka na mnie tyle zapachów i wariantów!

:)











Przecudnej maści kolczyki z serii: kolczyki codzienne, na 'po domu' i na każdy dzień :)



I złota bransoletka :)

*

Tymczasem kończę kawę i lecę załatwiać sprawy!
Dziękuję za każde odwiedziny i miło mi, że tu zaglądacie.

:)

czwartek, 3 grudnia 2015

garść zdjęć i zapowiedź paru pyszności.


Skoro już zaczął się grudzień, co prawda bez śniegu, acz jednak! - to zbliżające się Mikołajki stwarzają wiele okazji do otrzymywania smakołyków...


... i do wracania myślami do najwspanialszego dzieciństwa ever!


Lubicie, kojarzycie, znacie, jedliście? 
Najbardziej lubiłam, kiedy rozpuszczały się w mleku tworząc istną kukurydzianą breję! ♥


Były również pakowane w długie tuby, które rzadko można niestety dzisiaj gdzieś znaleźć... Ale tego królika z opakowania czerwonych Flipsów nigdy nie zapomnę i rozpoznam na końcu świata. 







Dostaję również pierwsze w życiu moje własne kieliszki do wina.





Do tej pory korzystałam z niejako 'odziedziczonych', a takie smukłe kieliszki z kolorową nóżką od dawna szalenie mi się podobają. 










A to co znowu?!











Nie mogę się doczekać zapełniania czystych stron nowego kalendarza! ♥ Can't wait! 


Hmmm....
W weekend zapraszam na trzy przepisy. Szykuje się Mikołajkowe party!


Trzymajcie się! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...