Zainspirowałam się trochę Slyvvią, ale pomysł przyszedł mi do głowy w związku z czymś innym... Kiedy byłam mała i wpadałam w swój 'zupo-pomidorowy ciąg' (a musicie wiedzieć, że zupę pomidorową mogłam jeść dzień w dzień przez nawet dwa tygodnie^^), moi Rodzice wychodzili z siebie, żebym chociaż miała do niej codziennie inne dodatki: makaron, ryż, ziemniaki, grzanki albo... lane kluski:) Przypominałam sobie potem o nich, ilekroć pierwotny przepis Sylwii gościł gdzieś u Was na blogach.
Wymieszałam więc jajko, łyżkę mąki i łyżkę kakao. Wylałam cienkim strumieniem na gotujące się mleko, dodałam pokrojone jabłko. Nasyciło mnie na dużo dłużej niż tradycyjne śniadanie...