poniedziałek, 18 lutego 2013

kasza manna vol.3^^



kasza manna na budyniu waniliowym z kakao i jabłkiem
Przy poniedziałku zaczynamy śniadaniowo! :)

Zima odpuszcza, a ja czuję nieswojo... Dziwnie jest bez ćwiczeń i wykładów, z perspektywą obrony mgr w czerwcu, ciepłym latem. Jak to tak bez sesji letniej!

Pojawiło się kolejne pięć "niezagospodarowanych" białek. No żesz! :)
Życzę Wam miłego dnia, popołudnia, wieczoru, nocy - zależy o której do mnie wpadniecie :*

niedziela, 17 lutego 2013

cytrynowa babka na białkach.^^




cytrynowa babka na białkach
Po raz pierwszy w życiu zrobiłam babkę. Prawdziwą babkę, w prawdziwej formie na babkę - z białek, które ostały się po "tłusto-czwartkowych" pączkach. Na białka "po-faworkowe" przyjdzie jeszcze czas^^

Na życzenie podaję zmodyfikowany przeze mnie przepis za autorką bloga autorką tego bloga.
Składniki to:
10 białek
1 1/2 szklanki mąki dowolnej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanka cukru (ja użyłam cukru pudru)
1 opakowanie cukru waniliowego
125 g tłuszczu (w przepisie była to margaryna, ja dałam masło)
Dodałam jeszcze prawie całą buteleczkę aromatu cytrynowego i tartą skórkę z cytryny.

Mąkę przesiałam z proszkiem do pieczenia. Masło stopiłam i wystudziłam. Białka ubiłam na sztywną pianę, razem z cukrem pudrem i waniliowym. Powoli - do ciągle mieszającego miksera - wlewałam tłuszcz. Po zmniejszeniu obrotów dodawałam po łyżce mąki z proszkiem, na koniec wlałam aromat i skórkę cytryny.
Piekłam około 45 minut, w temp. 175 stopni C. 

Ps. Szalenie mi miło gościć Was na moim blogu! :) Dziękuję, że wpadacie!

sobota, 16 lutego 2013

piątek, 15 lutego 2013

obiad vol.19^^ sola smażona na maśle podana z ryżem i warzywami.


sola podsmażana na maśle, ryż z warzywami
Nie, nie. To NIE było moje śniadanie :) Po prostu mam zaplanowane notki z uwagi na dużą ilość zdjęć.

Mój debiut, jeśli chodzi o smażenie ryby. Co prawda musiałam wietrzyć kuchnię długie godziny i najprawdopodobniej zrobiłam to wszystko zupełnie odwrotnie i inaczej niż się powinno, ale jak na pierwszy raz jestem z siebie zadowolona - ryba smakowała rybą, a patelnia nie została spalona.

Powyższe zdjęcie jest również doskonałym przykładem na zaburzenie proporcji między mięsem a dodatkami. Kiedy pokazałam je mojemu Tacie, powiedział tylko: "śladowe ilości ryby". A tak naprawdę to był jeden cały filet! Kto by przypuszczał, że ryż z jednej małej miseczki przeistoczy się w istne ryżowo-warzywne zwalisko?! :p

czwartek, 14 lutego 2013

środa, 13 lutego 2013

obiad vol.18^^ sola na parze z glazurowaną marchewką.


sola na parze w ziołach, glazurowana marchewka, ryż
Latami... długimi latami! nie mogłam się przekonać do ryby. O czym wielokrotnie już pisałam, końcówka roku 2012 przyniosła spore zmiany, także w tej kwestii. I chociaż nie odróżniam jeszcze smaku soli od mintaja, dorsza od pstrąga etc. to mam nadzieję kiedyś się tego nauczyć ;)

niedziela, 10 lutego 2013

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...