sobota, 1 lutego 2014

vol. 357^ nugat.


Składniki:

opakowanie ciasteczek/herbatników
dowolna galaretka (po stężeniu)
dowolne bakalie 
kilka łyżek kakao
kostka masła
cukier puder (opcjonalnie)
kawa mielona (opcjonalnie)
dowolny alkohol (najlepiej wódka, koniak albo whisky)

Rozpuścić masło i pozostawić do ostygnięcia. Ciasteczka pokruszyć, bakalie posiekać (o ile nadają się do posiekania:) ), galaretkę rozdrobnić. Umieścić wszystko w misce, dosypać kakao, kawę i cukier puder - wedle uznania. Dolać dwa kieliszki alkoholu. Zalać masłem i wymieszać. Wlać do formy (keksówka jest najlepsza) i pozostawić do ostygnięcia i stwardnienia. 

*

Zajadałam się tym jako dziecko. Teraz wciąż mi smakuje, ale nie czuję potrzeby robienia tego częściej niż raz w roku. Z tego co pamiętam powinno się jeszcze dodać kilka żółtek jaj, ale odręczny przepis pozostał nie wiadomo gdzie... 


I myślę, że ciasteczka Oreo doskonale by się tutaj sprawdziły! Lubicie Oreo? Zauważyłam, że z nimi jest podobna sytuacja jak z masłem orzechowym - ciężko znaleźć kogoś, kto ma do nich obojętny stosunek. Albo zachwyt, albo nienawiść. A jak jest z Waszym oreo-podejściem?:)

piątek, 31 stycznia 2014

vol. 356^ cynamonowo na śnieżny dzień+zapowiedź.

owsianka z pomarańczami gotowana z cynamonem

Zdecydowanie lepiej!:)

*


Wolę poniedziałki od piątków. Wtorki od piątków. Generalnie dni powszednie wydają mi się ciekawsze, bardziej obfite w wydarzenia. Tymczasem zmykam w śnieżny poranek, mając nadzieję na załatwienie najważniejszych spraw przed południem. 

*

A jutro zapraszam na przepis na mój dziecięcy przysmak z ciasteczek, galaretki i kakao.... :)

środa, 29 stycznia 2014

vol. 355^ pomarańcza i zmiksowany banan+masło orzechowe+słówko.


zmiksowany banan z owsianką i pomarańczą, z kakao



Nie wiem, czego się spodziewałam.
Ale czegoś dziesięć razy lepszego.
Cóż, nikt mi nie zarzuci, że 'wroga' nie znam. Znam. I wciąż nie lubię. Ale zjem, po prostu zajmie mi to trochę więcej czasu niż Wam:)

*

Co do Waszych komentarzy pod poprzednią notką - zgadzam się prawie ze wszystkimi. Szczególnie z tymi, które - jak to podobno czynią psycholodzy - rozpoczynają się od słów 'to zależy'. 

Jestem osobą, która jest w stanie usprawiedliwić chyba wszystko. Nigdy nic nie jest dla mnie czarno-białe. I problem z tym opisywanym politykiem mam taki, że w sposób absolutnie masochistyczny mogę go słuchać godzinami, będąc jednocześnie delikatnie podenerwowana, poirytowana oraz będąc pod rosnącym wrażeniem jego socjotechnicznych umiejętności.

Jak bardzo byłam zdziwiona, kiedy przeglądając poniedziałkowego Newsweeka natknęłam się na ranking chamów polskiej polityki. I co ja pacze?! Na drugim miejscu?! Absolutnie się z tym nie zgodziłam, przebiegłość, chytrość i spryt to nie jest chamstwo. 

*

Macie jakąś osobę albo znacie jakąś osobę, która Was denerwuje, ale nie odcinacie się od niej, wręcz szukacie z nią kontaktu? Czy tylko ja miewam takie masochistyczne zapędy? :) Gwoli ścisłości, moje poglądy polityczne są wprost przeciwne do poglądów mojego Ulubieńca.

*

Wracając do masła orzechowego... 
... to ja chyba kupię sobie Nutellę, w ramach zadośćuczynienia:)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

vol. 354^ pytanie w zimowy poranek.


źródło: weheartit.com
Podczas niedzielnego obiadu nawiązałam z moimi współtowarzyszami rozmowę na temat polityczny. Opisując jednego z polityków wyraziłam swój zachwyt - albo chociaż daleko idącą zazdrość - posiadaniem cechy charakteru, która jednogłośnie została określona 'wyszczekaniem', ja zaś nazwalam ją 'przebiegłością' albo 'sprytem'. 

Hm. Niektórzy mówią, że ten polityk jest po prostu chamem. 
Nieważne!

Powiedziałam wtedy, że chciałabym taka być. Atmosfera przesiąkła zdziwieniem. 

Jakiś czas temu olala zaserwowała cytat - skądinąd świetny jak zawsze:) - dotyczący dwojakiej natury człowieka. Że z jednej strony pani domu, z drugiej dziwka - w skrócie rzecz ujmując. 

Myślicie, że na co dzień człowiek chce być trochę dobrym i porządnym, a trochę przebiegłym sukinsynem? 

:) 

sobota, 25 stycznia 2014

vol. 353^ Liebster.+ciepła przekąska.

pierś kurczaka podsmażona i podduszona z warzywami i natką pietruszki/ oregano, czosnek, pieprz


W kwestii mięsno-warzywnej jestem totalnie niewymagająca. Jest kilka produktów, którymi mogłabym (i żywię się) codziennie. Może każdy tak ma...? 

Kolejne pytania od Pam:


1. Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie ze słowem ,,ludzie"? Ciekawość.
2. Pamiętasz jakiś stałe powiedzonko, albo tekst Twoich rodziców, który zawsze Cię denerwował? ‘Dorośniesz, to przyznasz nam rację’ Niech to szlag! Mieli rację…
3. Lubisz podróżować? Chodzi mi o samą jazdę autem, pociągiem, autokarem, kolejką itd. Tak.
4. Jaki jest Twój ulubiony rodzaj pieczywa? Chleb.
5. Jaka jest Twoja ulubiona lektura szkolna, z całego okresu edukacji? ‘Ludzie bezdomni’ i ‘Pan Tadeusz’.
6. Jaki jest Twój wymarzony zawód i czy myślisz, że uda Ci się to osiągnąć? Nie mam wymarzonego zawodu. Mam niesprecyzowane plany, na razie daję sobie czas aby dojrzeć do któregoś z nich. Sprawdzić, czy to na pewno to, o co mi chodzi.  
7. Jakbyś miała możliwość posiadania egzotycznego zwierzaka, co by to było? Antylopę.
8. Musisz wyeliminować ze swojej diety jedną rzecz, którą często jadasz i lubisz, od czego dasz radę się powstrzymać? Czekolada. 
9. Gdybyś mogła wybrać imię sama dla siebie, jakie by o było? Ewa.
10. Pracując w grupie wolisz rządzić, czy raczej umywać ręce od odpowiedzialności? Lubię odpowiedzialność solidarną.
11. Właśnie wyjmujesz gorący obiad z piekarnika, jesteś piekielnie głodna i nie możesz doczekać się zatopienia zębów w swoim aromatycznym posiłku. Dzwoni koleżanka i chce pogadać, czeka na Ciebie na przystanku, schodzisz do niej od razu, czy prosisz, żeby poczekała aż zjesz? Mówię jej, żeby przyszła do mnie, jeśli to coś ważnego.
12. Jaka jest potrawa, na którą od dawna masz ochotę i od jeszcze większego dawna ( :P) jej nie jadłaś? Nie mam takiej, bo jeśli mam na coś ochotę, to zazwyczaj w przeciągu maksimum 7 dni realizuję potrzebę:) 






czwartek, 23 stycznia 2014

vol. 352^ banan+czekolada, wspominałam, że dobre.


owsianka z kakao, na budyniu czekoladowym z bananem i pomarańczą
Połączenie banana z pomarańczą jem ostatnio codziennie. Nie sądzę, aby prędko mi się znudziło. 

Ostatnio 'łazi' za mną kiwi. Dosłownie. W sklepie natrafiam na promocje, w sieci natrafiam na przepisy, na Waszych blogach natrafiam na śniadania z tym owocem. 

*

Kiedyś wspominałam już o tym, że prowadzę tradycyjny pamiętnik.

Chociaż to złe słowo.

Od trzeciej klasy szkoły podstawowej pisuję 'do zeszytu' różne rzeczy. Z biegiem lat, a już na pewno od czasów końca liceum - zeszyt ten pełni funkcję bardziej dziennika niż pamiętnika. Mam tam najważniejsze cytaty, najciekawsze słowa, które usłyszę w telewizji, w serialu, przeczytam w książce, znajdę w Internecie. Mam tam wklejone wycinki z gazet, kiedy wydarzy się coś ważnego. Mam tam moje własne przemyślenia na temat tego, co się dzieje dookoła - w Polsce i na świecie. Oprócz tego oczywiście własne pitu-pitu. 

Wczoraj skończył mi się jeden z zeszytów. Wylądował w archiwalnym różowym pudełku, obok dziesiątków innych zeszytów opatrzonych datami:) 

Schylam się do szafki po kolejny, nowy zeszyt.
I co?


I kiwi. 

wtorek, 21 stycznia 2014

vol. 351^ Liebster.

Dziękuję za nominację Wiktorii :)

1. Na co w wolnym czasie poświęcasz najwięcej czasu? Na czytanie książek i analizowanie zachowań innych, co uwielbiam. Rozkładam wszystko na czynniki pierwsze. 
2. Jak widzisz siebie za 5 lat? Boję się tak dalekiego planowania. 
3. Jesteś zorganizowana czy raczej nie używasz kalendarza i często o czymś zapominasz? Jestem Samozwańczym Mistrzem Organizacji. 
4. Najlepsze połączenie smakowe, to.. Jabłko+cynamon, albo banan+czekolada.
5. Ile czasu poświęcasz na prowadzenie bloga? Około 5 minut na wstawienie postu.
6. Co jest w Tobie najlepsze? Jak ktoś mnie zna, to wie,że mam charakter(ek). Nie jestem mdła. Mam w sobie wiele cech uznawanych za wady, ale uważam, że z nimi będzie mi się żyło łatwiej. 
7. Jakie miejsce chciałabyś zwiedzić? Dlaczego akurat to? Tak naprawdę nie mam takiego. 
8. Czym chcesz się w przyszłości zajmować? Jeśli po wstaniu rano z łóżka nie poczuję zakłopotania, zdenerwowania i znużenia na myśl o swojej pracy - to będzie to, co powinnam robić. 
9. Czego najbardziej nie lubisz robić? Spieszyć się. To jest jedna z największych dla mnie tortur.
10. Jakie jest Twoje najśmieszniejsze wspomnienie z dzieciństwa? Albo mam dziurawą pamięć, albo było tych chwil za dużo, żeby skupić się na jednej. 
11. Dobrze, że nie muszę wymyślać 111 pytań. Jaki jest Twój ulubiony owoc? Jabłko (sic!) i banan. 


*

Bananowego wtorku. 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

vol. 350^ pomarańczowo-bananowo-kokosowa, Happy Monday, Lublin przed śniegiem.

owsianka z rozdrobnioną pomarańczą, zblendowanym bananem i wiórkami kokosowymi na śmietankowym budyniu/ rodzynki
Lublin/ ul Grodzka/ Trybunał Koronny
Zdjęcia z piątku. Albo z czwartku... 
Od wczoraj miasto tonie w mokrym śniegu, gdzieniegdzie w zamarzniętym śniegu. Skrobanie samochodowych szyb o poranku czy jednak MPK?
:)

Trybunał Koronny 
*


Kolejna piosenka z cyklu 'wpadła w ucho, kiedy słyszę ją w radiu, robię głośniej' :)


sobota, 18 stycznia 2014

vol. 349^ sobota. po prostu.

źródło: weheartit.com
Ale że...
Ile....
Że...
500?!
:)

Wchodzę do kuchni. Nalewam kawy do filiżanki. Rzut okiem na zepsuty piekarnik. Szybka ocena ryzyka i akrobacji związanych z wymontowaniem kuchenki, pozbyciem się jej, kupieniem nowej, wniesieniem jej do kuchni, wezwaniem elektryka i wmontowaniem jej. 
Łyk kawy...
W sumie...
Cholera no! Piernik, granola, pieczony kurczak! 

Los tak chciał. Lepszego pretekstu nie będzie. Ruszam na łowy AGD, z bananem w torebce. 
:)


piątek, 17 stycznia 2014

vol. 348^ kasza gryczana z musztardą francuską. banał.

polędwiczki drobiowe podsmażane z cebulą, marchewką, kalafiorem i brokułami z łyżką musztardy francuskiej
Kasza gryczana nie jest moim hitem. W ogóle żadna kasza, za wyjątkiem manny w porze śniadania. Musztarda francuska z całą pewnością nie jest moim hitem, w żadnej postaci - za wyjątkiem dodania jej do obiadu, jak się okazuje w takich konfiguracjach sprawdza się nieźle. 


*

 Właśnie o tej porze, mniej więcej codziennie, zaczynam słyszeć niesamowicie wolny łomot ciągnięcia czegoś ciężkiego - to pociąg. Ma około czterdziestu wagonów i jedzie z taką prędkością, że gdybym dała mu dwuminutowe fory i zaczęła swoim tempem marszowym doganiać go z pozycji ostatniego wagonu i tak byłabym u jego celu szybciej niż on. Ciekawe co przewozi. Chyba coś bardzo mało istotnego... 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...