środa, 17 września 2014
poniedziałek, 15 września 2014
strach ma wielkie oczy.
Dwa dni temu postanowiłam zacząć wszystko od początku. Zmianę koloru włosów można potraktować jako skromne preludium.
Ja - urodzona blondynka - przez całe lata marzyłam o zdecydowanym kolorze na włosach. Moja Mama dała mi wyraźne pozwolenie na farbowanie dopiero po maturze. I co zrobiłam po maturze? Przefarbowałam włosy na czerwono po to tylko, że samej sobie udowodnić, że mam jaja. No i miałam. Wychodząc z wnioskami dalej posunęłam się do przekonania samej siebie, że marzy mi się ciemny brąz po to tylko, aby osiągnąwszy ciemny brąz stwierdzić, że jest za mało ciemny i potrzebny mi ciemniejszy. Okazało się jednak, że ciemniejszy jest już tylko czarny. Zachwycona swoimi czarnymi włosami istniałam sobie ostatnie trzy lata, aż postanowiłam... dokładnie w piątek - że pora powrócić do korzeni, a nawet pójść dalej!
Marzy mi się teraz jasny, jasny, jaaaasny blond. Nie mam zielonego pojęcia jak z jednej skrajności przejść w drugą, ile to będzie trwało i kosztowało nerwów i strachu, ale mając najwspanialszą fryzjerkę w Lublinie, która zna mnie prawie piętnaście lat, niczego się nie boję!
A tę piosenkę lubię!:)
niedziela, 14 września 2014
pierogi ruskie.
Wiadomo, że ile domów - tyle przepisów na pierogi ruskie. A raczej - ile gospodyń! :) Niby przepisy są podobne, niby zawierają dokładnie te same składniki, a jednak poszczególne "pierożane warianty" smakują naprawdę inaczej...
Nie wierzę w żadne mityczne 'dodawanie serca' do przygotowywanych potraw, ale byłabym skłonna uwierzyć, że w przypadku pierogów może w tym tkwić jakiś sekret...
Przepis mojej Mamy na ciasto polega w głównej mierze na tym samym, co setki innych. Na połączeniu kilograma mąki, wody, kilku łyżek oleju i soli...
Farsz robiony jest zawsze na oko. Nie dałabym sobie niczego uciąć, ale byłabym skłonna stwierdzić, że do przyrządzenia 90 sztuk pierogów potrzeba:
ok. 2 kg ziemniaków
2 drobno posiekanych cebul i przysmażonych na złoto
2 kostek półtłustego twarogu
Lubię chyba każdy rodzaj pierogów. Nie stronię od tych owocowych, zjem te z soczewicą, z mięsem, nawet te dziwne zwane "meksykańskimi"... ale jednak ruskie są w moim prywatnym rankingu na miejscu numer jeden:)
Coś mi się jednak wydaje, że pierogi z soczewicą będą kolejnym strzałem... Soczewicę można kupić w sklepie drPelc klikając w ten link, znajdziecie się właśnie na stronie delikatesów. Wybór produktów jest spory!
Coś mi się jednak wydaje, że pierogi z soczewicą będą kolejnym strzałem... Soczewicę można kupić w sklepie drPelc klikając w ten link, znajdziecie się właśnie na stronie delikatesów. Wybór produktów jest spory!
Trzymajcie się! Smacznej i słonecznej niedzieli...
sobota, 13 września 2014
recenzja kazeiny deserowej KFD.
To mój absolutny debiut. Nigdy nie używałam takich produktów, chociaż ćwiczę regularnie od trzech lat. Jestem wdzięczna zespołowi KFD za propozycję recenzji, ponieważ odkryłam naprawdę pyszny smak, i mam zamiar przy nim pozostać na długo.
Kopalnia białka, a co ważne - słodka kopalnia białka!:)
Miałam możliwość wyboru, zdecydowałam się na smak wanilia-tiramisu. Podchodziłam do niego sceptycznie - wiadomo jak to bywa ze smakami różnych spożywczych produktów. Niektóre mają niewiele wspólnego z napisem na etykiecie... ale w tym przypadku nic bardziej mylnego.
Naprawdę odzwierciedla wanilię z tiramisu, czuć nienachalną nutkę słodyczy.
A przygotowanie? Banalnie proste.
W opakowaniu, które otrzymałam znajduje się aż 700 g proszku, z wygodną poręczną miarką. Wystarczy zmieszać ją z odpowiednią porcją wody lub mleka, aby powstał smaczny deserowy budyń.
Zachęcam również do odwiedzenia forum kfd.pl, z którego sama chętnie i często korzystam:)
czwartek, 11 września 2014
domowa pizza według mojej Mamy.
Składniki na ciasto:
30 dag drożdży
30 dag mąki
kilka łyżek oleju
woda
sól
Pieczemy około pół godziny w 180 st. C
Przed podaniem polać łyżką oleju lnianego.
Polecam Wam oleje ze strony http://revitalen.pl.
Polecam Wam oleje ze strony http://revitalen.pl.
A jeszcze w tym tygodniu spodziewajcie się recenzji przysmaku dla sportowców - i nie tylko!
Wanilia i tiramisu.... Mogłabym zjeść całą paczkę na raz!
A dla zwolenników polskich smaków, kojarzonych - co mnie zawsze dziwi - głównie z babciami - zapraszam Was w weekend do domowej garmażerii. Wolicie pierogi ruskie ze śmietaną czy skwarkami?
:)
środa, 10 września 2014
prawda o kotach.
Jerzy Pilch Bezpowrotnie utracona leworęczność
Zawsze byłam tego zdania, że psy są służalcze, chociaż miłe. A koty mają po prostu klasę.
*
A jutro zapraszam na...
... domową pizzę według przepisu mojej Mamy.
Trzymajcie się jesiennie!:)
niedziela, 7 września 2014
karpatka.
Składniki:
szklanka mąki
1/2 kostki margaryny
szklanka wody
5 jajek
Przygotowanie:
Zagotować wodę z margaryną, powoli dosypywać mąkę. Energicznie mieszając gotować 5 minut. Odstawić do wystygnięcia. Następnie wbijać po jednym jajku i ucierać. Podzielić na dwie części i piec w 180 st. C przez 45 minut.
Masa:
1/3 kostki masła
1/2 opakowania budyniu waniliowego
1/2 szklanki cukru pudru
Ugotować budyń. Masło rozetrzeć z cukrem, następnie do maślanej masy dodawać po łyżce ostudzonego budyniu energicznie ucierając. Opcjonalnie dodać aromat cytrynowy.
sobota, 6 września 2014
górska zapowiedź...
Dzień dobry w sobotę!:)
Dzisiaj zjawiam się tu tylko po to, żeby poczęstować Was strzelającym cukierkiem i zaprosić na jutro. Meldujcie się z talerzykami!
Jutrzejszy przepis jest bardzo stary. Pochodzi z kartki kalendarza z roku 1991. I chociaż nie jest to ciasto na miarę odkrycia, to jednak znajduje wielu zwolenników - niestety - nie we mnie.
czwartek, 4 września 2014
naleśniki robione na oko.
Pierwszy przypalony.
Drugi przypalony.
Trzeci rozerwany.
Praktyka czyni mistrza, trening czyni mistrza... tak to szło?
Składniki:
2 jajka
pół butelki kefiru - ok. 150 ml
szklanka mleka
mąka sypana absolutnie na oko - do uzyskania konsystencji lejącej się gęstej śmietany
Czy czujecie różnicę w smaku pomiędzy śliwkami węgierkami i... pozostałymi? Czy tylko mnie dopada przypadłość nieodróżniania takich detali...
*
wtorek, 2 września 2014
tęsknota za pracą...
Mam wolne, a zrywam się rano i idę odwiedzić koleżankę z pracy. Ale nie mogę dopuścić do zaniedbania podstawowych obowiązków pracowniczych tj. plotkowania! :)
Cieszę się, że skończyło się lato. Że idzie jesień, chmurna i deszczowa. I zrobię wszystko, żeby mi nic nie zepsuło tych pozytywnych myśli i Wam takich życzę, chociaż wiem, że zdecydowana większość z Was kręci nosem na wrzesień, październik, listopad...
Owocowe zapasy?!
Są!
Smaczne ciasteczka z gwiazdką?!
Obecne!
Ciekawe, czy w tym tygodniu pojawi się tu jakiś wypiek... Czas pokaże. Tymczasem częstujcie się ciasteczkami i spędźcie dobry dzień :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)