Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

vol. 377^ najszybsza kasza z kurczakiem.

kasza jaglana podprażona z kurczakiem, papryką/ natka pietruszki/ pieprz, czosnek
Do tej kaszy dobrze sprawdzi się dodatek oleju lnianego, szeroką gamę fajnych produktów znajdziecie pod TYM ADRESEM: złotopolskie.pl

Nie jestem fanką napojów w puszkach. Nigdy w życiu nie miałam w ustach RedBulla ani Tigera. Ale takie DrWitty są całkiem okey, chociaż... kawy to nie zastąpią♥

*



Nie ma to jak laurka od pracodawcy na Dzień Kobiet. 
Razem z kwiatami, które zdobią biurko. 

:)

*

Skoro wszędzie wszyscy tak się cieszą na wiosnę, i u mnie będzie troszkę zielono. Przez chwilkę. Tylko przez ten tydzień... nawet czarna kreska na blogu jest lepsza od zielonej. Czarny love!:)




sobota, 21 grudnia 2013

vol. 330^ poszarlotkowy detoks mandarynkowy.

kasza jaglana gotowana z jabłkiem i mandarynkami
Tym razem obyło się bez szarlotkowego smaku. Co do pytań o przepis pod poprzednią notką - cóż, nie wiem co takiego zrobiłam, że jako żywo poczułam smak tego ciasta... Śniadania robię automatycznie, ostatnio coraz dłużej wszystko gotując, bo bardziej mi wtedy smakują. Na szczęście teraz mandarynki zdominowały smak jabłka:)


Gdyby ktoś kazał mi wybrać najbardziej ohydne orzechy, naprawdę miałabym ciężki orzech (sic!!!) do zgryzienia... ale włoskie zdecydowanie plasują się wysoko...


Z każdego blogu wyglądają święta, pytania o przygotowania, o ciasta, o wszystko.... dlatego u mnie nic takiego nie przeczytacie!:) Jest sobota, czas pójść na jakieś zakupy, odwiedzić bibliotekę, ugotować obiad, zaplanować sobie kolejne dni w takt Radia Zet i RMF Classic^ :)

PS. Chyba oszalałam, bo zaczęłam oglądać Pamiętniki Wampirów. Zaczęłam na pierwszym roku studiów, czyli... dżizas! pięć lat temu! - ale zaniechałam po pierwszym sezonie. Mam kupę do nadrobienia... ale to dobry serial: włączam i się wyłączam, do tego herbatka, pierniczek, czekoladka... relaks dla ciała i duszy :) 

czwartek, 19 grudnia 2013

vol. 329^ szarlotkowa jaglanka.

kasza jaglana gotowana z tartym jabłkiem i cynamonem/ banan
Nie wiem co ja zrobiłam, że smakowała jak nadzienie szarlotkowe. Bez przesady... robiłam już w swojej 'karierze' śniadaniowej owsianki z tartym jabłkiem, kasze z tartym jabłkiem - nigdy aż takiego efektu nie było. Po wzięciu pierwszej łyżki do ust byłam wstrząśnięta, że udało mi się odtworzyć smak szarlotki zupełnie niechcący i - chyba to wiecie! - całkowicie niezamierzenie! 

Pozostając w temacie okołoświątecznym. 
O ile daktyle pokochałam miłością szczerą i sama się sobie dziwię, jak mogłam tyle lat żyć bez ich słodkiego smaku, o tyle suszone figi stanowią dla mnie średnio oswojonego wroga.  

Leżą takie nierozpakowane, przypominając mi o tym, że się nie lubimy. A ja coraz bardziej zaczynam w to wątpić, bo może smaki faktycznie jakoś się zmieniają... na całe szczęście po szarlotkowym śniadaniu jednego jestem pewna - w dalszym ciągu nie cierpię szarlotki. 






poniedziałek, 16 grudnia 2013

vol. 327^ jaglanka mandarynkowa+zapowiedź pierniczków!


kasza jaglana gotowana z wanilią, na budyniu toffi ze zblendowanym bananem/ mandarynka w środku

Skrzyneczka mandarynek, zgodnie z etykietą - kaliber 24. Brzmi rewelacyjnie odnośnie tak słodkiego owocu:) 


Świąteczne prezenty od niespodziewanych osób, i chociaż wolę Rafaello, to i tą złotą czekoladką nie wzgardzę. Rozstawiam w pokoju świeczki, kupuje kolejne olejki do kominka: pomarańcza, czereśnia i kawa. Mam zatem nieustający dylemat, który wlać i który ma pachnieć:) Przełączam radio między Zetką a RMF Classic, słucham Olejnik ciesząc się, że jest dzień powszedni - od razu jakoś życie inaczej mija!:) Chociaż urlop przy poniedziałku potrafi zaburzyć bieg tygodnia^ :)



A ten przepis to świąteczna przyjemność, którą pokażę Wam jutro...


Popołudniowe pieczenie, działanie jak automat w kuchni. Rozwałkować, wyciąć, do piekarnika, wyjąć, odłożyć, rozwałkować, wyciąć... 

***

A korzystając z wolniejszego dnia pędzę kupić kalosze! 
(Wstyd) się przyznać, ale to będą moje pierwsze kalosze... czarne, ocieplane, z kokardą. Zwykłe kompletnie do mnie nie przemawiają, a kolorowe drażnią. Jednak ostatnia odwilż i roztopy zwał śniegu skutecznie przekonały mnie, że... tak, nie mam butów na polski klimat:)

piątek, 29 listopada 2013

vol. 314^ kasza jaglana poznana na nowo!

gotowana na mleku kasza jaglana ze śmietanką/ mandarynka i banan
Ponieważ wszelkie książki przegrywają zazwyczaj z powieściami krążącymi wokół medycyny i biologii, autobiografia Małgorzaty Tusk musiała chwilkę poczekać, aż dokończę zaczętego Cooka. Wzięłam ją do ręki przed snem, z niechęcią odłożyłam grubo po pierwszej, uznając wyższość snu i zostawiając sobie przyjemność na kolejny dzień. 

Rozczulił mnie fragment o bananach. 
"To były ciężkie lata sześćdziesiąte, mało wówczas znał smak banana." Kiedy Autorka brała je do szkoły, wychowawczyni twierdziła, że się wywyższa i wzywała mamę na rozmowę. 

Nie doceniamy naszych czasów. 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...