poniedziałek, 16 grudnia 2013

vol. 327^ jaglanka mandarynkowa+zapowiedź pierniczków!


kasza jaglana gotowana z wanilią, na budyniu toffi ze zblendowanym bananem/ mandarynka w środku

Skrzyneczka mandarynek, zgodnie z etykietą - kaliber 24. Brzmi rewelacyjnie odnośnie tak słodkiego owocu:) 


Świąteczne prezenty od niespodziewanych osób, i chociaż wolę Rafaello, to i tą złotą czekoladką nie wzgardzę. Rozstawiam w pokoju świeczki, kupuje kolejne olejki do kominka: pomarańcza, czereśnia i kawa. Mam zatem nieustający dylemat, który wlać i który ma pachnieć:) Przełączam radio między Zetką a RMF Classic, słucham Olejnik ciesząc się, że jest dzień powszedni - od razu jakoś życie inaczej mija!:) Chociaż urlop przy poniedziałku potrafi zaburzyć bieg tygodnia^ :)



A ten przepis to świąteczna przyjemność, którą pokażę Wam jutro...


Popołudniowe pieczenie, działanie jak automat w kuchni. Rozwałkować, wyciąć, do piekarnika, wyjąć, odłożyć, rozwałkować, wyciąć... 

***

A korzystając z wolniejszego dnia pędzę kupić kalosze! 
(Wstyd) się przyznać, ale to będą moje pierwsze kalosze... czarne, ocieplane, z kokardą. Zwykłe kompletnie do mnie nie przemawiają, a kolorowe drażnią. Jednak ostatnia odwilż i roztopy zwał śniegu skutecznie przekonały mnie, że... tak, nie mam butów na polski klimat:)

14 komentarzy:

  1. jaki mandarynkowy zapas! ja swój wczoraj wyczerpałam :O pustki w koszyczku na owoce! dzisiaj muszę koniecznie zakupić i przytaszczyć do domu nowy zapas tych pomarańczowych kuleczek :D

    lubię niespodziewane prezenty, te gesty, te uśmiechy, lubię, lubię :-) ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj jaka szkoda, że nie znoszę mandarynek, czuję się wykluczona przez to ze świątecznej zabawy :P No bo każdy musi lubić mandarynki w święta nie?

    A Fererro to ja kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile mandarynek! Wyglądają na wielkie :D
    jedz póki możesz-w końcu raz do roku..

    Już uwielbiam twoje świeczki-cynamonowe:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już chce te Twoje 254 pierniki! :D :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pierniczki zrobiłam już jakiś czas temu, ale muszę dorobić porcję, bo ubyło :D A kalosze miałam kupić już w tamtym roku i zebrać się nie mogę, a na taką pluchę są najlepsze! :)
    A jaglanka cud miód :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, widzę że nie tylko ja lubię słuchać programu Olejnik w Zetce :D
    Ferrero, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  7. wpadam na mandarynkowe popołudnie przy pierniczkach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj zjadłabym takiego pierniczka !
    Wow ale masz zapas mandarynek ! :))

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię te Twoje przypadkowe zdjęcia, są takie domowe, kojące :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mandarynkami zajadałam się wczoraj wieczorem :) zimowy rarytas ;D
    co do kaloszy to u nas dobre i latem i zimą i jesienią i wiosną, ostatnio to zupełnie jak w Anglii :P

    OdpowiedzUsuń
  11. urzekły mnie waniliowe okruszki w jaglance, aż tu poczułam ich aromat!
    hm, do mnie dziś przyszły posypki, którymi to będę zdobić moje pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja kaloszy nie lubię :P
    ale kaszę z budyniem z bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kalosze to świetna sprawa :) szczególnie o 5 rano na polu (kiedy w okolicach rozkłada się balon:)), ale w mieście też nimi nie pogardzę :)
    pierniczki wyglądają cudnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że wpadłeś. Mam nadzieję, że odwiedzisz mnie ponownie:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...