| owsianka ze startym jabłkiem/ figa |
Siedziałam wczoraj na ławce przed dziekanatem i słuchałam przeżywania jakiegoś chłopca na temat egzaminu z prawa handlowego. Na temat pytań, zagadnienień, ustaw... jego młodsza koleżanka była mocno zszokowana, zdaje się, że zasiliła grono pierwszaków i tkwiła na etapie entuzjazmowania się łaciną. A ja siedziałam obok, czytałam Wyborczą i przypominałam sobie, że sama tak przeżywałam. Że sama zachłysnęłam się prawniczym slangiem, że to takie 'dorosłe' kończyć zajęcia o wpół do dziewiątej wieczorem, że to takie 'dorosłe' mieć okienka w ciągu dnia... dopiero po trzech latach zaczęłam rozumieć, że czasami ważniejsze jest zjedzenie obiadu albo wypicie dobrej kawy NIE na wynos!, niż tkwienie na nudnych zajęciach, a zamiast kończyć o wpół do dziewiątej można tak zamęcić, tak zamotać ćwiczeniowców i wykładowców, że się skończy o pierwszej w południe^ :)
Powiem Wam, że naprawdę fajnie mieć ten magisterski papierek... :)
Mam ochotę na nudną sobotę. Ktoś jeszcze?:)