Takiej jeszcze nie jadłam. Sobotni gifcik. Razem z bransoletką.
*
Pisałam ostatnio o melodiach, piosenkach, które kojarzą mi się z określonym czasem, wydarzeniami czy miesiącami. I doszłam do wniosku, że szkoda mi gubić je gdzieś po drodze, zapominać tytułów i wykonawców. Co miesiąc będę zapisywać w swoim tajemnym dzienniku-pamiętniku single, które najbardziej zapadły mi w pamięć, na dźwięk których zgłaśniam radio i mam ochotę poszukać ich na youtube:) Może będę się też tym dzielić na blogu.
Myślę, że ta piosenka znajdzie się gdzieś wśród melodii, które szczerze wpadają mi ucho i zostają. Tekst jest tak nieprzyzwoicie prosty, że aż wstyd :)
*
W tym miesiącu będzie mnie tu troszkę mniej.
Bo...
... praca wzywa!:)
ps. Uf, jak dobrze, że magisterska:p
Dzień dobry Poniedziałku! i Wam! :)
