Od kilku dni miałam ochotę na tzw. 'polski' obiad.
Więc zafundowałam go sobie, dodając przy okazji sałatkę 'urlopową'.
A co to znaczy? Dlaczego 'urlopowa'?
Otóż, zawsze będzie mi się kojarzyć z wakacjami spędzanymi nad morzem albo nad jeziorem, razem z Rodzicami. Była stałym punktem zestawu surówek dodawanego do obiadów, jakie jedliśmy w zaprzyjaźnionej knajpce. Poczułam się jakbym była znowu małym dzieckiem i bez trudu mogłabym zjeść jej cały słoik! :)
Jako składnik mogę polecić olej lniany, zajrzyjcie TUTAJ po więcej informacji:)
Można poprosić o kciuki?
Potrzebuję dzisiaj energii, mocy i powera. Mam dzisiaj taki mały dzień 'sądu'. Wóz albo przewóz, albo... niezmienne oczekiwanie na peronie.
Sama już nie wiem co wolę.
Wóz wolę!